RUSZAMY !

Chcielibyśmy napisać krótko, ale jak zwykle będzie długo, bo pomimo, że częstotliwość postów woła o pomstę do nieba naprawdę robimy przysłowiową Krecią Robotę.
Czekamy co prawda na uprawomocnienie tej nieszczęsnej decyzji ze Starostwa, teoretycznie jakiekolwiek prace na ziemi (prywatnej nawet Waszej zkaupionej za grube dolary) można rozpocząć dopiero po tym uprawomocnieniu. Niby można tam coś już kopać czy te fundamenty tyczyć czy cokolwiek, jednak po całej tej przeprawie staliśmy się już służbistami. Tak więc.

Pan Koparkowy i Kierownik budowy.

15 listopada, dokładnie dzień PO UPRAWOMOCNIENIU (żeby nikt się nie doczepił, że w ten sam dzień) wjeżdża Pan Koparkowy na nasz grunt. Ale zanim do tego dojdzie to mili nasi budowniczowie, należy zgłosić się do Nadzoru budowlanego z pozwoleniem na budowę aby zgłosić rozpoczęcie budowy. Problem polega na tym, że na tym etapie potrzebujecie Kierownika budowy, który posiada do tego odpowiednie uprawnienia i to on, Kierownik budowy wydaje Wam od siebie zaświadczenie o tym, że jest odpowiedzialny za Waszą budowę, a Wy z takim zaświadczeniem idziecie do Nadzoru budowlanego. Nam Kierownika budowy polecił Pan Staś, z racji tego, że współpracują przy innych projektach, nawet w tej samej wsi i w ogóle się znają itp. Zatem do ekipy Drewnianej inwestycji dołącza Pan Jakub. Średni koszt posiadania osobistego Kierownika budowy to 3.000zł. Prezent pod choinkę już zatem mamy opłacony.

Geodeta.

Wyznaczenie działki. Kolejna misja. Geodeta, Pan Grzegorz już wcześniej wydawał nam mapy potrzebne do celów projektowych (8 kartek A4 za 500zika, serio). Zatem tyczenie tej naszej Chatki Puchatki mamy umówione dzień wcześniej przed Panem Koparkowym. Aha, wytyczenie nie jest za friko – 500ziko za te sznurki.

Archolog.

Teoretycznie plan jest taki, o 7 rano wjeżdza Pan z Koparką, o 8:30 wchodzimy my z wykrywaczem skarbów, o 11:00 przyjeżdza Archeolog, wita się, obczaja teren, zakłada gumowe rękawiczki, wyciąga miotełkę, szpadel czy tam łopatkę, kopie i znajduje Całą Osadę. Haha. Niby żarcik, ale you never know. Pan Jakub zapewnił nas, że scenariusz będzie trochę bardziej optymistyczny – czyli że Pani Archeolog nie wyciągnie żadnych miotełek czy tam łopatek. Ewentualnie zerknie na kolor ziemi, zrobi może parę zdjęć. Nie założy nawet gumowych rękawiczek, bo ciężko będzie jej przeliczyć hajs, lepiej bez. Kolejne 600zł jak psu w budę. Damy w każdym razie znać. Może wrzucimy nawet jakieś zdjęcie tej ziemi co pamięta naszych przodków ! Ano,  fundamenty to koszt gdzieś 35.000zł za 140m2, jeśli kogoś by to interesowało. Kalkulatory internetowe takich usług są średnio przydatne wychodzą tam dość kosmiczne ceny.

Kredyt.

Równocześnie dzieje się oczywiście sprawa kredytowa. Warunki udzielania kredytów są coraz gorsze, marże wysokie, samo uruchomienie kredytu czasami sięga nawet 12 tysięcy złotych. Banki wymagają coraz większych wkładów własnych. Co jest wkładem własnym ? Wszelkie roboty ziemne na działce, prąd, woda. Fundamenty, jak w naszym przypadku to też wkład własny, który trzeba udokumentować. Projekt domu być może też uda się wpisać w koszta.

Ja jestem zdruzgotana, Paweł nie. Cieszy się na roboty budowlane i w ogóle.
Wyjazd na zrąb też się opóźnił – po 15 ponoć możemy jechać.
Ja twierdze, że to się jeszcze opóźni, Paweł twierdzi, że nie.

Tak się już dobraliśmy, ja wiecznie zdruzgotana, Paweł nie.

***

5 Comments

  • Szymon
    7 listopada 2016 at 10:33  - Reply

    bo w parach mieszanych jest najlepiej 🙂

    • zbudujmydrewnianydom
      7 listopada 2016 at 10:40  - Reply

      Też tak masz ? haha. wolałabym być jednak po tej stronie Pawła, wiecznie zadowolonej !

  • apsiknazdrowie
    7 listopada 2016 at 14:25  - Reply

    Bo my baby to tak mamy 😀 zawsze czarny scenariusz, dobrze, że ma nas kto naprostowywać 😉

  • Sąsiedzi
    7 listopada 2016 at 18:23  - Reply

    Nie możemy sie doczekać nowych Sąsiadów! Będzie Kubuś Puchatek i przyjaciele 😉

    • zbudujmydrewnianydom
      7 listopada 2016 at 18:47  - Reply

      oj będzie się chodziło przez tą kukurydze i z sankami i z Piesełami i na rowerach i z dzieciarnią naszą 🙂

Dodaj komentarz