CIEKAWE CZY TRAWA JUŻ UROSŁA?

Śmieszne jest trochę to, że przyjeżdżamy sobie na tą naszą działką właściwie po nic. Na godzine czy tam dwie, zawsze pytając się w samochodzie (historia samochodu wkrótce, a raczej poradnik, jak nie kupować samochodu i dlaczego warto się czasem wstrzymać):

Ooo ciekawe czy trawa już urosła ?!

Kosiliśmy ją jakiś miesiąc temu, pożyczoną kosą spalinową, bo takie tam były chaszcze. W każdym razie, przyjeżdżamy parkujemy zawsze w tym samym miejscu, wysiada Okser, obszczekuje każdy krzak czy tam po prostu swój ogon. Minuta, dwie i nie ma już tego psa w zasięgu wzroku. Wieś jej naprawdę służy, taki to po prostu wiejski kundel jest, sory Oksa.
No i wysiadamy, wyciągamy Małą M. robimy sobie jedno zdjęcie lub dwa – dla mamy wiadomo. Paweł idzie od granicy do granicy, z jednego kąta w drugi kąt. Potem ja przechodzę się z jednego końca na drugi, stajemy na środku i mówimy:

Spoko ta nasza działka ! 

Nooo, spora !

Myślisz, że nasz dom będzie taki długi jak ten sąsiada, czy może jak 2/3 ?

Chyba jak 2/3.

Ciekawe jak będzie tutaj zimą ?

A czy w nocy nie będzie tutaj za ciemno ?

I tak się pozachwycamy trochę, pogapimy, połazimy i idziemy się przejść po okolicy, tudzież ścieżce którą otacza tylko i wyłącznie pole kukurydzy. To trochę dziwne, ale naprawdę jest tam sama kukurydza, czytaj w przyszłości pewno kukurydziane działki budowlane, jak nasza.
Cieszymy się jak małe dzieci z tego kawałka ziemi. Naprawdę.

Dobranoc !

img_1528

img_1529

img_1534

img_1536

img_1539

Dodaj komentarz