POZWOLENIE NA BUDOWĘ. C.D.

CUDÓW NIE MA.

Nie mamy pozwolenia na budowę nadal. Pomimo, iż w 7 dni zwykłych kalendarzowych zorganizowaliśmy wszystkie niezbędne dokumenty, co jest naprawdę nie lada wyczynem, kiedy mąż pracuje na pełen etat, Mała M. jest chora a pies ma pchły. Z pomocą przychodzi wtedy oczywiście Babcia, która jest bohaterem tej całej sytuacji, bo gdyby nie ona to raczej byśmy jednak zaczęli szukać mieszkania w bloku, bo kiedy miałabym biegać za tymi papierami ?
Historia pozwolenia to przysłowiowe flaki z olejem, w zeszły wtorek nie było jednej Pani, a w piątek Pani nie sprawdziła,
w poniedziałek papiery cytuje:

Leżą na moim biurku, ale jeszcze nie sprawdziłam.

Zaczęliśmy się zastanawiać czy to nie chodzi o to, ze trzeba z białą kopertą tam pójść ?

W poniedziałek czekamy nadal. We wtorek Pani zadzwoniła SAMA. Do Pawła. Proszę Pana, Państwo działke kupili przed ślubem a teraz jest po ślubie…I tu jest inne nazwisko i w ogóle. Noż motyla noga ! Dwa razy żeśmy akt ślubu zanosili tam, zaznaczaliśmy, że dodajemy załącznik specjalnie do tego urzędu, gdzie mają burdel na kółkach. Nie ma. Koniec końców, głupiego tłumaczenie, Pani mówi:

Dobrze, proszę donieść osobiście i będzie dobrze, zaznaczę, że do rąk własnych.

To było wczoraj z rana. Mieliśmy wolne akurat, więc wpakowaliśmy Małą M. do śpiwora, hop siup po wózek do auta, idziemy jeszcze po drodze na ksero, żeby ten akt już donieść i mieć ten papier. Ale super, w końcu to pozwolenie, do Pana Stasia zaraz wyślemy ten projekt, trzeba od fundamentów do Pana zadzwonić, i do pani archeolog, bomba ! Skserowane, idziemy, wchodzimy dzień dobry, puka Paweł do drzwi i znika. Wychodzi. Z pustymi rękoma.

Pani Derektor musi podpisać jeszcze tą zgodę. Proszę zadzwonić jutro, czy jest podpisana i kiedy będzie do odbioru.

Dyrektor pytam czego ? Świata ?
Dla zainteresowanych, jeśli Pani Dyrektor, Pani z bufetu, ochroniarz i kto tam jeszcze ma sie podpisać w końcu sie podpiszą i dostaniemy te cholerne papiery, to wtedy Urząd wysyła do wszystkich naszych sąsiadów pismo, z informacją o naszej Drewnianej Inwestycji. Uprawomocnienie takiej decyzji trwa 14 dni od momentu, kiedy ostatni sąsiad odbierze polecony. Nie pytajcie, co, jeśli nie odbierze.

Bez odbioru ! Tfu !

Dodaj komentarz